Expeditissime – BRAK ODWOŁANIA

W analogii do prawa cywilnego można postawić pytanie odnośnie tego czy i w jakich sytuacjach nie ma miejsce na tzw. odwołanie w procesie (kościelnym procesie małżeńskim). Wiadomym jest, iż w sprawach dotyczących osób, a takimi sprawami są procesy małżeńskie nie ma tzw. stanu rzeczy osądzonej (kan. 1643 KPK). Pozostaje to zatem w związku z otwartą drogą do nowego wniesienia sprawy. Pojawia się jednak pytanie: czy rzeczywiście zawsze można odwoływać się. W obecnym artykule zajmiemy się tą kwestią.

Pierwszą prawną sytuacją jest ta związana praktycznie z początkiem procesu, tj. związana ze złożeniem skargi. Kodeks Prawa Kanonicznego jasno reguluje, na podstawie czego skarga może zostać odrzucona. Gdy jednak takie coś nastąpi, wówczas istnieje możność odwołania się, po przyjęciu tak rozumianego odwołania sprawa winna zostać rozpatrzona jak najszybciej (łac. expeditissime) (kan. 1505 §4 KPK). Jest to bardzo ważne sformułowanie, w którym jednak nie chodzi tak o czas, ale o coś znacznie głębszego, tj. o sytuację, iż negatywne rozpatrzenie odwołania oznacza, iż nie ma innej instancji, do której można apelować. Zatem takie połączenie: kwestia rozpatrywana jak najszybciej-brak apelacji jest prawidłowa. Nt. w kan. 1629 nr 5 KPK.

Jedną z zasad interpretacyjnych jest zasada analogii, polegająca na rozumieniu w podobny sposób takich samych terminów użytych jednak przy okazji innych regulacji. Skoro zostało powiedziane, iż ważnym terminem w kontekście proceduralnym jest termin – jak najszybciej, to w tym momencie warto sięgnąć do KPK, to jest do tych kanonów, w których Prawodawca zastosował ten termin, bowiem oznacza to, iż są też inne prawne okoliczności, w których nie dopuszcza się odwołania.

I tak, kolejnym przepisem prawnym jest ten normujący zawiązanie sporu. Mimo że przedmiot procesu zostanie określony, to istnieje możność jego zmiany, przy czym winno to zostać określone jak najszybciej (kan. 1513 §3 KPK). Kolejnym przepisem jest treść kan. 1527 §2 KPK, a dotycząca prośby o przyjęcie odrzuconego dowodu. Następnym jest kan. 1589 §1 KPK o rozstrzygnięciu o związku tzw. sprawy wpadkowej ze sprawą główną.

Powyżej podane przykłady są pewnymi prawnymi niuansami. Pozostaje to w związku z jeszcze inną kwestią, a mianowicie z tzw. adwokackim przymusem. Jest to instytucja prawna znana w prawie cywilnym, ale już nie w kanonicznym (pomijam kwestię, gdy z uwagi na wyższe przyczyny, jak chociażby brak używania rozumu, jest przykładowo konieczność bycia reprezentowanym przez kogoś: kan. 1478 §1 KPK). W tym momencie chodzi o jeszcze coś innego: z jednej strony, w większości, Strony nie posiadają wiedzy z zakresu kościelnego procesu małżeńskiego, stąd pojawia się pytanie czy czasem nie dobrze byłoby w sensie czysto praktycznym wprowadzenie takiej konieczność, przyniosłoby to podwójny pozytywny skutek: i przedstawienie przed Trybunałem tego, co istotne, a co do tej pory nie zostało wyartykułowane, a tym samym przyczyniłoby się to do jakiegoś usprawnienia procesu.

Wracając zatem na moment do spraw rozstrzyganych expeditissime, to widać, iż Strona, która przedłożyła skargę, która następnie została odrzucona, raczej nie ujawni czegoś, co dotychczas było przez nią zbagatelizowane, być może na skutek swojej niewiedzy. To samo dotyczy ustalonego przedmiotu sporu, raz ustanowiony dzięki niej raczej nie ulegnie zmianie na skutek pozyskania nowej wiedzy przez Stronę, która z kolei to wiedza uprawniałaby do rozszerzenia/zmiany przedmiotu sporu. Dalej, podobnie jest z prośbą o przyjęcie odrzuconego dowodu poprzez zaprezentowanie nowej argumentacji. Sprawy wpadkowe można pominąć, gdyż nie stanowią one o istocie głównej rozstrzyganej kwestii.

Naturalnie odwołaliśmy się do istniejącej instytucji w prawie cywilnym, ale ten brak w kościelnym procesie można uzupełnić w inny sposób, jednak tak, aby zawsze dać Stronie nowe wyjścia z sytuacji, a te raczej nie pojawią się, gdy Strona zostanie pozostawiona samej sobie.