O tym, jak nie powinien postępować adwokat kościelny/pełnomocnik danej Strony zostało już swojego czasu powiedziane. Natomiast obecnie warto przyjrzeć się tej kwestii, ale tym razem odnośnie do Obrońcy węzła małżeńskiego w świetle zapodanego tematu.
Wg jednego z przepisów prawnych – zadaniem Obrońcy węzła jest przedstawienie racjonalnych argumentów contra nieważności małżeństwa. Bardzo wiele wysiłków i uwagi poświęca się drugiej części Jego zadania – przedstawianie argumentów przeciwko nieważności, co w praktyce oznacza, iż zadaniem Jego nie jest przekonanie wyrokujących Sędziów o ważności zawiązanego węzła małżeńskiego; natomiast po macoszemu traktuje się doprecyzowanie, iż owa argumentacja Jego winna być racjonalna, rozumna. Co to oznacza w praktyce? Czasami są takie sytuacje, z których ewidentnie wynika, iż małżeństwo zostało nieważnie zawarte, wyjście zatem z próbą (podkreślmy jeszcze raz to słowo – próba) przeforsowania zdania przeciwko nieważności byłoby nieracjonalne. Widać to bardzo dobrze chociażby na rzeczonym przykładzie.
Przy wzmiankowanym schorzeniu są pewne wątki, które – owszem – można podnieść w ramach argumentów contra Wyrokowi pozytywnemu, jak – przykładowo – towarzyszenie wolniejszego uczenia się upośledzeniu umysłowemu (a przecież niezdolność natury psychicznej dotyczy obowiązków sensu stricte małżeńskich); poza pewnym wyjątkiem – radzenie sobie z wykonywaniem codziennych czynności; czy wreszcie, wdrożenie odpowiedniego leczenia, dzięki któremu jest możliwość samodzielnego życie Osoby chorej. Naturalnie, na pewno można wydobyć jeszcze inne argumenty, przykłady, ale też nie jest to celem naszych rozważań, i już na podstawie tych przykładów można dojść do pewnych wniosków.
Praktycznie wniosek jest jeden: Obrońca winien mieć na uwadze, iż czasami mimo powierzonego Jemu zadania nie jest w stanie On jemu sprostać, ale wniosek ten obejmuje też adwokata/pełnomocnika danej Strony, tj. także do nich odnosi się zadana, iż czasami są takie sytuacje, które zupełnie nie kwalifikują sprawy do przyjęcia do procesu, co oznacza, iż nieporozumieniem jest przeforsowanie jej na siłę. Oczywiście, na pewno jest spora różnica pomiędzy sytuacją, kiedy sprawa jest już rozpatrywana, kiedy nad sprawą pochyla się więcej niż jedna Osoba, w końcu, kiedy mamy już bogaty materiał dowodowy, a sytuacją, gdy do adwokata/pełnomocnika dopiero co zgłasza się Strona, która nie posiada fachowej wiedzy. Jednak przy doświadczeniu adwokata/pełnomocnika, gdy posiada on wiedzę, to wyraźnie powinien on wiedzieć: kiedy sprawa nie powinna zostać przyjęta, a kiedy – owszem – nadaje się ona co prawda do zainicjowania procesu jednak z dużym prawdopodobieństwem zakończenia jego wyrokiem negatywnym. I znowu, odnosząc się do Obrońcy węzła: gdy ma On wiedzę, doświadczenie, wówczas rozróżni On łatwo sytuację, w której na pewno wydany Wyrok będzie pozytywny, od sytuacji, kiedy są pewne wątpliwości, aby takowy Wyrok wydać, a co za tym idzie – sytuację, w której może On przedstawić pewną racjonalną argumentację.
Na ten temat m. in. w: