Czy ma znaczenie kto jako PIERWSZY rozpocznie proces?

Często Obie Strony zwlekają z rozpoczęcia swojego procesu, bywa potem, iż jedna ze Stron nosi się co prawda z zamiarem złożenia pozwu, ale zostaje wyprzedzona przez Stronę przeciwną. Pojawia się stąd pytanie: czy ma jakieś konkretne znaczenie fakt rozpoczęcia procesu jako ten pierwszy?

Na początku warto przypomnieć jedną z naszych analiz, iż czas, jego upływ na pewno jest niekorzystny dla samej sprawy. Chodzi o takie kwestie, jak zatarcie czegoś w pamięci przez Strony, Świadków, aż po – najważniejsza rzecz – brak dowodów (śmierć, poważna choroba uniemożliwiająca zeznania przez Świadków). I odnośne do tego punktu należy udzielić pozytywnej odpowiedzi, tzn.: dzięki faktowi szybkiego wkroczenia na drogę procesową przez jedną ze Stron sprawa, o ile w ogóle sama w sobie jest zasadna, ma duże szanse na pozytywny finał. Stąd na tej płaszczyźnie ma znaczenie szybkie, jako ten pierwszy rozpoczęcie procesu, wyprzedzenie drugiej Strony, natomiast nie ma znaczenia która ze Stron ten proces zainicjuje.

Jest jednak jeszcze sfera nieco bardziej prywatna. Na pewno jest tak, przynajmniej na początku sprawy, gdy nie jest jeszcze prowadzony proces, iż przyszła Strona Powodowa, dzięki właśnie temu, iż wyszła z inicjatywą przedłożenia swojej małżeńskiej sprawy na kościelnym forum ma więcej czasu na niemalże perfekcyjne sformułowanie pozwu, na odpowiednio dopasowane środki dowodowe. Co do tych ostatnich, to nie chodzi tylko o samych Świadków, którzy przecież też muszą mieć czas, aby wyrazić gotowość do wzięcia udziału w procesie, ale i o inne dowody, jak dokumenty, wyciągnięcie których czasami odbywa się właśnie z uszczerbkiem na czasie. Pomijam przy tym płaszczyznę już najbardziej osobistą, a to w postaci nie bycia zaskoczonym, tak jak dzieje się to często przy Stronie Pozwanej. Oczywiście Strona przeciwna, gdy chce w pełni uczestniczyć w kościelnym procesie małżeńskim, np. odpowiedzieć na skargę powodową jest związana już czasem, w przeciwieństwie do tworzenia powództwa, ale Sądy przychylają się często, gdy Strona prosi o nieco dłuższy termin,a by zadośćuczynić danemu prawnemu krokowi. W końcu też nie można zapomnieć, iż nie jest się zobligowanym do podania absolutnie wszystkich dowodów ad hoc, ale ma się do tego prawo do końca ich zbierania, czyli do zakończenia postępowania dowodowego.

Reasumując, w sensie samego prawa nie ma większego znaczenia, który ze Współmałżonków zainicjuje proces, aczkolwiek, jak to zostało podniesione powyżej, z wyjątkiem negatywnego wpływu upływu czasu na samą sprawę.

Trzeba pamiętać też o jeszcze jednej kwestii, a mianowicie, nawet, gdy tytuł zaproponowany przez Stronę powodową zupełnie mija się z prawdą, ze stanem faktycznym, to Strona pozwana nie powinna zarzucać sobie, iż gdyby to Ona wyszła z taką inicjatywą jako pierwsza to z pewnością nie doszłoby do takiej sytuacji (przyjęcie przez Trybunał tego tytułu). Ma to miejsce z tego względu, iż to dopiero proces wykazuje na ile twierdzenia Strony Powodowej są prawdziwe, a na ile nie, natomiast nie można tego powiedzieć od razu, gdy Strona powodowa tylko racjonalnie podaje argumenty za daną przyczyną, tylko racjonalnie – aby przekonać Sąd do swoich racji, jednak z daleka stoi od faktycznego stanu.